Tak czy owak, niezależnie od motywacji zakupującego sondaż, można prognozować taki rozwój sytuacji na podstawie tendencji jakie dały o sobie znać w okresie kampanii prezydenckiej. Przepływy elektoratu PO do ruchu Pawła Kukiza były faktem i nasilały się wraz z upływem kampanijnego czasu. Dziś stoi on już nie tylko dość pewnie na podium wyborczym, ale walczy z dotychczasowymi liderami PO-PiS o drugie i pierwsze miejsce. I co więcej ma po temu spore szanse, aby to pierwsze miejsce zająć.
Partie systemowe PO i PiS nie mówiąc o pozostałych – mniejszych dziś graczach – stają wobec nie lada trudnego zadania. Jak przekonać wyborców, iż zmiana systemu nie jest potrzebna. Przekonać, że to co jest dziś, może i nie jest najlepsze ale całkiem dobre i wystarczające wobec niepewnego jutra jakie niesie ze sobą antysystemowa zmiana. Ale… same kiedyś deklarowały takie zmiany lecz ich nie zrobiły, tworząc układ beneficjentów systemu i klientelizmu politycznego. Ten zdegenerowany i zwyrodniały obraz państwa opanowanego przez partyjne klany obnażony przez tzw. “taśmy prawdy” jest właśnie dziś kontestowany. Partie systemu same zbudowały podłoże do dzisiejszej niechęci wobec nich i zbierają żniwo ciężkiej pracy przez całą dekadę.
Ruch Kukiza to dziś w odczuciu społecznym powiew wolności, niezależności i upodmiotowienia Polski i Polaków. To ruch nadziei na lepsze dziś i jutro Polski. Przed nim dopiero czas próby najeżony szeregiem pułapek i zasadzek jakie system wytworzył i jakie jeszcze stworzył. Ale czy takie pułapki nie stały przed reformatorami I Rzeczpospolitej. Czyż nie trzeba było walczyć o uchwalenie Konstytucji 3 Maja z ówczesnym systemem… Antysystemowy ruchu Kukiza, to de facto patriotyczny, propaństwowy ruch narodowy. Ruch dobrej pozytywnej zmiany na lepsze. Zmiany, która wymaga większości konstytucyjnej i po taką większość ten ruch zmierza. To taka właśnie większość dała w ostatnich latach Węgrom szansę na upodmiotowienie własnego państwa i narodu. Taka szansa stoi również przed Polską i Polakami. Czy ją wykorzystamy zależy od nas samych. Od tego czy po raz kolejny liderzy zmiany i ich reprezentanci parlamentarni nie zostaną wciągnięci przez system i zmieleni, jak to już nie raz bywało (za stanowiska, układy, profity, itd.). Dziś zaufanie do Pawła Kukiza sięga 60% i jest największe wśród polityków. To duża wartość i poziom kiełkującej nadziei, która już wkrótce może wyrosnąć ponad to co dotychczas znamy.

Komentarze