Dołącz do nas

Komunikat

Ludzie trochę szaleni są potrzebni

Ludzie trochę szaleni są potrzebni

Rozmowa z Leszkiem Majczyną – Sołtysem wsi Ulaszewo Ludwikowo gmina Stara Biała – Jak doszło do tego, że stał się Pan liderem lokalnej społeczności? – Decyzję o wysunięciu mojej kandydatury na sołtysa podjęli sami mieszkańcy, do mnie z tą ofertą przyszli na końcu. Uznałem, że skoro tak postanowili, to od tego momentu jest to nasz wspólny zamiar. Zrobiliśmy kampanię, w dwie godziny wysłaliśmy do wszystkich SMS-y. Frekwencja w tych lokalnych wyborach okazała się znacząco wyższa, niż do tej pory. Zwykle za kandydaturą optują sąsiedzi, reszta mieszkańców się nie angażuje. – Jaki przynosiło to efekt? – Wcześniej mieszkałem już od kilku lat w tym samym miejscu, ale sołtysa nie widziałem. Postanowiliśmy to właśnie zmienić. – Został Pan sołtysem w swojej wsi, ale pracuje Pan w mieście, w straży pożarnej w płockim Orlenie? – Z wykształcenia jestem informatykiem, we Włodkowicu ukończyłem studia na wydziale Informatyki Stosowanej, kierunku Administrowanie Sieciami Komputerowymi oraz Informatykę w Zarządzaniu. Kierunek Informatyka, jednocześnie będąc pracownikiem Zakładowej Straży Pożarnej PKN Orlen S.A, ukończyłem Wyższą Szkołę Służby Pożarniczej w Warszawie na kierunku Zapobieganie Pożarom i Awariom w Przemyśle. Wybrałem miejscowość Ludwikowo jako miejsce zamieszkania, bo tu znalazłem piękną działkę, ciszę i spokój. Dopiero po wybudowaniu domu okazało się, że poza ciszą i spokojem mam też wspaniałych sąsiadów, na których zawsze można liczyć. Cała rodzina obawiała się bliskiego sąsiedztwa wysypiska śmieci w Kobiernikach, ale nowe technologie i rozwiązania, które są stosowane, okazały się wystarczające i ZUOK nie jest już taki uciążliwy jak był kiedyś. – I szukając dla siebie spokojnego miejsca… pobudził Pan do działania innych? Panuje opinia, że w Pana sołectwie dzieje się więcej niż w innych, a Pan, który to wszystko organizuje, cieszy się zainteresowaniem mediów, jako swego rodzaju fenomen? – Nie przesadzajmy. Żaden lider, a tym bardziej żaden fenomen, raczej zwykły sołtys, który ma siłę i chęci na budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Rzeczywiście do pobudzania ludzkiej aktywności przywiązuję wielką wagę. Sołectwo Ulaszewo Ludwikowo uczestniczyło w organizowanej m.in. przez Fundację Batorego oraz Szkołę Liderów akcji „Masz głos, masz wybór”. Zależy mi na tym, żebyśmy w pełni korzystali z praw, jakie zapewnia demokracja. Zacząłem rejestrować sesje rady gminy na video, mamy swój portal internetowy, forum dyskusyjne, sołecki system powiadamiania sms, bazę informowania mieszkańców emailami, nawet facebooka . Jestem pośrednikiem między radą gminy a mieszkańcami, ale zawsze może pojawić się wątpliwość, czy aby na pewno tak jest jak mówi sołtys. Udostępniłem w internecie nagrania obrad radnych, żeby mieszkańcy sami zobaczyli i posłuchali, jak radni uzasadniają swoje decyzje i lepiej mogli ich ocenić. Prawo do nagrywania sesji rady zapewnia nam Konstytucja. Trudniej poszło, gdy zażądałem od radnych ujednolicenia adresów mailowych, zawierających imię i nazwisko, żeby wyborcy w dowolnym momencie mogli się do nich zwrócić z problemami lub zapytaniami. Radni na to mówią, że nikt ich nie będzie uczył, jak mają pracować. Wiem, że w małej gminie połowa mieszkańców nie wie, jak wygląda ich radny czy sołtys, który przecież ich reprezentuje. Mijają go na drodze, ale nie wiedzą nawet, że jest radnym czy sołtysem. – Organizował Pan również kino letnie i festyny. – W sołectwie, gdzie mieszka 350 osób – zawsze znajdują się ludzie do tego, abyzrobić coś dobrego. Zaczęliśmy od sołeckiego lodowiska na działce, którą pozwoliła wykorzystać gmina. Działka była zarośnięta i straszyła wszystkich, którzy przechodzili obok niej. To naprawdę budujące, jak co sobota 10 osób z łopatami i siekierami w pocie czoła starało się doprowadzić te nieruchomość do użytku. Jedni siłą własnych rąk, inni gotując zupę i przynosząc kawę dla zapracowanych sąsiadów. Potem seryjnie organizowaliśmy pikniki rodzinne, na które przychodziło 250-300 osób. Niestety moje sołectwo Ulaszewo-Ludwikowo nie ma świetlicy wiejskiej. Wójta prosiłem więc o salę. Zebrania można wprawdzie organizować w remizie w sąsiednim sołectwie, ale tylko latem, ponieważ sala nie jest ogrzewana. Pani dyrektor szkoły w Wyszynie raz przejawiła chęć wspólnego zorganizowania pikniku rodzinnego, ale gdy już przedstawiłem program mojego wkładu w imprezę, zapomniała do mnie numeru telefonu. Podobna sytuacja jest w przypadku sali na organizację zebrań wiejskich – w szkole nie ma na to pozwolenia. Dziwi mnie to, ponieważ zawsze byłem przekonany, że właśnie szkoła powinna uczyć obywatelskiej aktywności. Robimy jednak swoje. W tym roku odbędzie się już czwarta pielgrzymka rowerowa do Częstochowy, trzeci rajd Sołecki Poszukiwacz Skarbów oraz kolejne spotkanie z Mikołajem. To jest ostatni rok mojej kadencji i dlatego teraz znacznie przyspieszamy z aktywnością w naszym sołectwie i musimy zakończyć projekt budowy Sołeckich Szachów Plenerowych. Sponsorzy są, więc to kwestia kilku tygodni i będzie można rozegrać pierwszą partię. O wszystkich imprezach powiadamiamy mieszkańców SMS-ami. Kino letnie nazwaliśmy Sołeckim Kinem Plenerowym, film może w nim obejrzeć – jak ostatnio – ponad 100 osób, zaś koszt wynosi raptem 320 złotych: tyle płaci się za prawa autorskie i promocję przez wyspecjalizowaną agencję. Przyjemnie było popatrzeć, jak całe rodziny z koszami piknikowymi i kocami rozkładały się przed ogniskiem i czekały na pierwszą emisję. – Dzięki takim imprezom zrobiło się o Panu głośno. – Nie o mnie, a o naszym sołectwie Ulaszewo Ludwikowo. Miałem przyjemność poznać senatora Ireneusza Niewiarowskiego, prezesa Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów, od którego dostałem zaproszenie do poprowadzenia prelekcji na temat nowych technologii w funkcjonowaniu sołectw na targach w Poznaniu, a potem do utworzenia Stowarzyszenia Sołtysi Mazowsza, którego teraz jestem wiceprezesem. Mamy w swoim gronie naprawdę wspaniałych ludzi, pracowitych i kreatywnych, którzy robią wszystko co tylko możliwe, aby mieszkańcom żyło się lepiej. Prezes SSM, Grażyna Jałgos-Dębska czy Maja Winiarska-Czajkowska – o nich już jest głośno w całym kraju, gdyż każdą wolna chwilę poświęcają innym. W Akcji “Masz Głos Masz Wybór”, podczas Gali Super Samorząd 2013, nasze sołectwo zdobyło wyróżnienie. Tylko i aż… nas wyróżniono, ponieważ nagrody przyznaje się za współpracę mieszkańców z władzą lokalną, a w moim przypadku akcję organizowałem bez współpracy z gminą. Trzy lata składania petycji o wyodrębnienie funduszy sołeckich nie przyniosły żadnego efektu. Nie jest to dla mnie całkowicie zrozumiałe, skoro radny od trzech lat głosuje przeciw funduszom sołeckim, a za chwilę prosi wójta o trzy ławeczki na które już od trzech lat czeka. Tłumaczenia, jakie słyszałem, to zbyt mały zwrot jaki dostaje gmina, brak wiedzy na co można przeznaczyć fundusz sołecki i jak go rozliczyć. Pomysłów mamy naprawdę dużo, ale bez wsparcia mieszkańców i sponsorów połowa nie jest do zrealizowania. Wystarczy uchwalić fundusz sołecki i wszystkie problemy rozwiązują się same. Miałem zaszczyt osobiście być świadkiem podpisania znowelizowanej ustawy o funduszu sołeckim, która daje znacznie większe korzyści. Pan Prezydent 11 marca podpisaniem nowelizacji ustawy w Łasku zrobił wszystkim sołtysom wspaniały prezent dokładnie w Dzień Sołtysa. W swoim przemówieniu Bronisław Komorowski podkreślił rolę funduszu sołeckiego w rozwijaniu samorządności w kraju. Dziś większość gmin ma uchwalony fundusz, należy tylko go wzmacniać. Ważne, żeby nie był okazjonalnym, lecz stałym narzędziem rozwoju lokalnych społeczności. – W jaki sposób? – Dzięki wydzielonym pieniądzom sołtys może podejmować drobne lokalne przedsięwzięcia, dzięki czemu gmina zajmie się sprawami uznawanymi przez radnych za poważniejsze. Jako prezes Stowarzyszenia Sołtysi Mazowsza wraz z moimi współpracownikami z przyjemnością wszystkim pomożemy. W zorganizowaniu pikniku, przy zaplanowaniu wydatków z funduszu sołeckiego przy jego rozliczeniu oraz doradzimy w wielu kwestiach prawnych. To SSM jest dla sołtysów, a nie sołtysi dla SSM. – Porozumiewają się poziomo ludzie, którzy chcą coś zrobić dla lokalnych społeczności? – Tacy trochę szaleni ludzie poświęcają każdą wolną chwilę na integrację mieszkańców i budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Potrzebni są do tego, żeby rozwijały się lokalne inicjatywy. – Kim powinien być sołtys: liderem lokalnej społeczności czy menedżerem? – Liderem i menedżerem jednocześnie, ale dodałbym jeszcze: sąsiadem, kumplem, przyjacielem. Dobry sołtys – to pracowity i otwarty na pomysły innych, który sam przejawia inicjatywę i potrafi zrobić coś konkretnego, a także umie rozmawiać z ludźmi i organizacjami pozarządowymi. Czy mi się to udaje, tego nie wiem, mam zwolenników i przeciwników. Czas pokaże jak odbierają to mieszkańcy, pocieszające jest to że coraz więcej moich sąsiadów wychodzi z nowymi pomysłami. Dawny prestiż funkcji sołtysa trzeba przywrócić, żeby tak się stało – trzeba pamiętać, że to osoba która wywodzi się z najbliższego otoczenia i tak naprawdę to od nas mieszkańców zależy jaki on będzie. Warto przecież coś robić i niekoniecznie czegoś za to chcieć. Chciałbym, aby zapamiętano jedno zdanie: TWOJA GMINA JEST TWOJA. Wspieraj, Ulepszaj, Współdecyduj.

Rozmowa z Leszkiem Majczyną – Sołtysem wsi Ulaszewo Ludwikowo gmina Stara Biała


– Jak doszło do tego, że stał się Pan liderem lokalnej społeczności?

– Decyzję o wysunięciu mojej kandydatury na sołtysa podjęli sami mieszkańcy, do mnie z tą ofertą przyszli na końcu. Uznałem, że skoro tak postanowili, to od tego momentu jest to nasz wspólny zamiar. Zrobiliśmy kampanię, w dwie godziny wysłaliśmy do wszystkich SMS-y. Frekwencja w tych lokalnych wyborach okazała się znacząco wyższa, niż do tej pory. Zwykle za kandydaturą optują sąsiedzi, reszta mieszkańców się nie angażuje. 

– Jaki przynosiło to efekt?

– Wcześniej mieszkałem już od kilku lat w tym samym miejscu, ale sołtysa nie widziałem. Postanowiliśmy to właśnie zmienić.   

  – Został Pan sołtysem w swojej wsi, ale pracuje Pan w mieście, w straży pożarnej w płockim Orlenie?    – Z wykształcenia jestem informatykiem, we Włodkowicu ukończyłem studia na wydziale Informatyki Stosowanej, kierunku Administrowanie Sieciami Komputerowymi oraz Informatykę w Zarządzaniu. Kierunek Informatyka, jednocześnie będąc pracownikiem Zakładowej Straży Pożarnej PKN Orlen S.A, ukończyłem Wyższą Szkołę Służby Pożarniczej w Warszawie na kierunku Zapobieganie Pożarom i Awariom w Przemyśle.   Wybrałem miejscowość Ludwikowo jako miejsce zamieszkania, bo tu znalazłem piękną działkę, ciszę i spokój. Dopiero po wybudowaniu domu okazało się, że poza ciszą i spokojem mam też wspaniałych sąsiadów, na których zawsze można liczyć. Cała rodzina obawiała się bliskiego sąsiedztwa wysypiska śmieci w Kobiernikach, ale nowe technologie i rozwiązania, które są stosowane, okazały się wystarczające i ZUOK nie jest już taki uciążliwy jak był kiedyś.      – I szukając dla siebie spokojnego miejsca… pobudził Pan do działania innych? Panuje opinia, że w Pana sołectwie dzieje się więcej niż w innych, a Pan, który to wszystko organizuje, cieszy się zainteresowaniem mediów, jako swego rodzaju fenomen?   – Nie przesadzajmy. Żaden lider, a tym bardziej żaden fenomen, raczej zwykły sołtys, który ma siłę i chęci na budowanie społeczeństwa obywatelskiego.   Rzeczywiście do pobudzania ludzkiej aktywności przywiązuję wielką wagę. Sołectwo Ulaszewo Ludwikowo uczestniczyło w organizowanej m.in. przez Fundację Batorego oraz Szkołę Liderów akcji „Masz głos, masz wybór”.  Zależy mi na tym, żebyśmy w pełni korzystali z praw, jakie zapewnia demokracja. Zacząłem rejestrować sesje rady gminy na video, mamy swój portal internetowy, forum dyskusyjne, sołecki system powiadamiania sms, bazę informowania mieszkańców emailami, nawet facebooka . Jestem pośrednikiem  między radą gminy a mieszkańcami, ale zawsze może pojawić się wątpliwość, czy aby na pewno tak jest jak mówi sołtys. Udostępniłem w internecie nagrania obrad radnych, żeby mieszkańcy sami zobaczyli i posłuchali, jak radni uzasadniają swoje decyzje i lepiej mogli ich ocenić. Prawo do nagrywania sesji rady zapewnia nam Konstytucja. Trudniej poszło, gdy zażądałem od radnych ujednolicenia adresów mailowych, zawierających imię i nazwisko, żeby wyborcy w dowolnym momencie mogli się do nich zwrócić z problemami lub zapytaniami. Radni na to mówią, że nikt ich nie będzie uczył, jak mają pracować. Wiem, że w małej gminie połowa mieszkańców nie wie, jak wygląda ich radny czy sołtys, który przecież ich reprezentuje. Mijają go na drodze, ale nie wiedzą nawet, że jest radnym czy sołtysem.   – Organizował Pan również kino letnie i festyny.   – W sołectwie, gdzie mieszka 350 osób – zawsze znajdują się ludzie do tego, abyzrobić coś dobrego. Zaczęliśmy od sołeckiego lodowiska na działce, którą pozwoliła wykorzystać gmina. Działka była zarośnięta i straszyła wszystkich, którzy przechodzili obok niej. To naprawdę budujące, jak co sobota 10 osób z łopatami  i siekierami w pocie czoła starało się doprowadzić te nieruchomość do użytku. Jedni siłą własnych rąk, inni gotując zupę i przynosząc kawę dla zapracowanych sąsiadów.  Potem seryjnie organizowaliśmy pikniki rodzinne, na które przychodziło 250-300 osób. Niestety moje sołectwo Ulaszewo-Ludwikowo nie ma świetlicy wiejskiej. Wójta prosiłem więc o salę. Zebrania można wprawdzie organizować w remizie w sąsiednim sołectwie, ale tylko latem, ponieważ sala nie jest ogrzewana. Pani dyrektor szkoły w Wyszynie raz przejawiła chęć wspólnego zorganizowania pikniku rodzinnego, ale gdy już przedstawiłem program mojego wkładu w imprezę, zapomniała do mnie numeru telefonu. Podobna  sytuacja jest w przypadku sali na organizację zebrań wiejskich – w szkole nie ma na to pozwolenia. Dziwi mnie to, ponieważ zawsze byłem przekonany, że właśnie szkoła powinna uczyć obywatelskiej aktywności. Robimy jednak swoje. W tym roku odbędzie się już czwarta pielgrzymka rowerowa do Częstochowy, trzeci rajd Sołecki Poszukiwacz Skarbów oraz kolejne spotkanie z Mikołajem. To jest ostatni rok mojej kadencji i dlatego teraz znacznie przyspieszamy z aktywnością w naszym sołectwie i musimy zakończyć projekt budowy Sołeckich Szachów Plenerowych. Sponsorzy są, więc to kwestia kilku tygodni i będzie można rozegrać pierwszą partię.  O wszystkich imprezach powiadamiamy mieszkańców SMS-ami. Kino letnie  nazwaliśmy Sołeckim Kinem Plenerowym, film może w nim obejrzeć – jak ostatnio – ponad 100 osób, zaś koszt wynosi raptem 320 złotych: tyle płaci się za prawa autorskie i promocję przez wyspecjalizowaną agencję. Przyjemnie było popatrzeć, jak całe rodziny z koszami piknikowymi i kocami rozkładały się przed ogniskiem i czekały na pierwszą emisję.   – Dzięki takim imprezom zrobiło się o Panu głośno.   – Nie o mnie, a o naszym sołectwie Ulaszewo Ludwikowo. Miałem przyjemność poznać senatora Ireneusza Niewiarowskiego, prezesa Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów, od którego dostałem zaproszenie  do poprowadzenia prelekcji na temat nowych technologii w funkcjonowaniu sołectw na targach w Poznaniu, a potem do utworzenia Stowarzyszenia Sołtysi Mazowsza, którego teraz jestem wiceprezesem. Mamy w swoim gronie naprawdę wspaniałych ludzi, pracowitych i kreatywnych, którzy robią wszystko co tylko możliwe, aby mieszkańcom żyło się lepiej. Prezes SSM, Grażyna Jałgos-Dębska czy Maja Winiarska-Czajkowska – o nich już jest głośno w całym kraju, gdyż każdą wolna chwilę poświęcają innym. W Akcji “Masz Głos Masz Wybór”, podczas Gali Super Samorząd 2013,  nasze sołectwo zdobyło wyróżnienie. Tylko i aż… nas wyróżniono, ponieważ nagrody przyznaje się za współpracę mieszkańców z władzą lokalną, a w moim przypadku akcję organizowałem bez współpracy z gminą.  Trzy lata składania petycji o wyodrębnienie funduszy sołeckich nie przyniosły żadnego efektu. Nie jest to dla mnie całkowicie zrozumiałe, skoro radny od trzech lat głosuje przeciw funduszom sołeckim, a za chwilę prosi wójta o trzy ławeczki na które już od trzech lat czeka. Tłumaczenia, jakie słyszałem, to zbyt mały zwrot jaki dostaje gmina, brak wiedzy na co można przeznaczyć fundusz sołecki i jak go rozliczyć.  Pomysłów mamy naprawdę dużo, ale bez wsparcia mieszkańców i sponsorów połowa nie jest do zrealizowania. Wystarczy uchwalić fundusz sołecki i wszystkie problemy rozwiązują się same. Miałem zaszczyt osobiście być świadkiem podpisania znowelizowanej ustawy o funduszu sołeckim, która daje znacznie większe korzyści. Pan Prezydent 11 marca podpisaniem nowelizacji ustawy w Łasku zrobił wszystkim sołtysom wspaniały prezent dokładnie w Dzień Sołtysa. W swoim przemówieniu Bronisław Komorowski podkreślił rolę funduszu sołeckiego w rozwijaniu samorządności w kraju. Dziś większość gmin ma uchwalony fundusz, należy tylko go wzmacniać. Ważne, żeby nie był okazjonalnym, lecz stałym narzędziem rozwoju lokalnych społeczności.    – W jaki sposób?   – Dzięki wydzielonym pieniądzom sołtys może podejmować drobne lokalne przedsięwzięcia, dzięki czemu gmina zajmie się sprawami uznawanymi przez radnych za poważniejsze. Jako prezes Stowarzyszenia Sołtysi Mazowsza wraz z moimi współpracownikami z przyjemnością wszystkim pomożemy. W zorganizowaniu pikniku, przy zaplanowaniu wydatków z funduszu sołeckiego przy jego rozliczeniu oraz doradzimy w wielu kwestiach prawnych. To SSM jest dla sołtysów, a nie sołtysi dla SSM.    – Porozumiewają się poziomo ludzie, którzy chcą coś zrobić dla lokalnych społeczności?   – Tacy trochę szaleni ludzie poświęcają każdą wolną chwilę na integrację mieszkańców i budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Potrzebni są do tego, żeby rozwijały się lokalne inicjatywy.    – Kim powinien być sołtys: liderem lokalnej społeczności czy menedżerem?    – Liderem i menedżerem jednocześnie, ale dodałbym jeszcze: sąsiadem, kumplem, przyjacielem. Dobry sołtys – to pracowity i otwarty na pomysły innych, który sam przejawia inicjatywę i potrafi zrobić coś konkretnego, a także umie rozmawiać z ludźmi i organizacjami pozarządowymi. Czy mi się to udaje, tego nie wiem, mam zwolenników i przeciwników. Czas pokaże jak odbierają to mieszkańcy, pocieszające jest to że coraz więcej moich sąsiadów wychodzi z nowymi pomysłami.  Dawny prestiż funkcji sołtysa trzeba przywrócić, żeby tak się stało – trzeba pamiętać, że to osoba która wywodzi się z najbliższego otoczenia i tak naprawdę to od nas mieszkańców zależy jaki on będzie.  Warto przecież coś robić i niekoniecznie czegoś za to chcieć.             Chciałbym, aby zapamiętano jedno zdanie: TWOJA GMINA JEST TWOJA. Wspieraj, Ulepszaj, Współdecyduj.  

Komentarze