Króla Poniatowskiego na ulicach stolicy żegnały go tłumy rodaków, a sam odjazd przybrał formę pro-królewskiej demonstracji – demonstracji polskości jaką po utracie terytorium uosabiał król… Zamek Królewski pustoszał. Już w grudniu wywieziono z niego do Petersburga, archiwum Metryki Koronnej i Litewskiej wraz z personelem. Stanisław August, zabierał teraz ze sobą pozostałe jeszcze w Zamku co cenniejsze zbiory. Jako ostatni relikt państwowości polskiej pozostało jeszcze Archiwum Grodzkie i Ziemskie, a wraz z nim garstka służby pałacowej, doglądającej majątku prywatnego nieobecnego króla i sędziwy już Marcello Bacciarelli w malarni zamkowej.
Długim szeregiem ciągnęły powozy dworskie po zmarzniętej ziemi warszawskich ulic. Wraz z królem wyjeżdżała świta, dworzanie i rodzina królewska. Król był rozrzewniony. Łzy nie pozwalały mu mówić… Z królem w karecie siedział generał adiutant króla Augustyn Gorzeński, szambelan, sekretarz i doradca króla Duhamel Giuseppe, oraz doktor przyboczny Jan Baptysta Boeckler. Łącznie z Warszawy do Grodna z Królem Polski wyjechało ponad 150 osób w powozach zaprzęgniętych w bliski 200 koni.
Jazda była powolna i uciążliwa. Orszak posuwał się powoli w kierunku na Węgrów, Brańsk i Bielsk. Tu się rozpoczynała granica rosyjska jaką ustanowiono po III rozbiorze Rzczpospolitej. Dale posuwano się na Woiszki, Białystok, Kuźnicze, Sokółki i Buksztal. Wieczorem pierwszego dnia podróży Król wraz ze świtą dotarł do Węgrowa.Na drugi dzień o 8-mej przybył do Brańska, a 9-go stycznia, późno w nocy dotarł do Białegostoku, gdzie odpoczywał cały kolejny dzień 10 stycznia 1795 r.
Z uwagi na wielkie zaspy śnieżne – jak wspominają kronikarze – na przebycie 8 mil potrzeba było 13 godzin. Dlatego też w Białymstoku myślano o postawieniu powozów na sanie. Z uwagi jednak, iż wymagało to większej ilości czasu zaniechano tego i podzielono cały orszak na dwie grupy.
11 stycznia ruszono w dalszą drogę i na noc stanięto w Sokółkach, skąd w kilka godzin miano stanąć w Grodnie – ulubionej siedzibie wielu królów Polski Jagiełły, Kazimierza IV Jagiellończyka (który umarł w nim 7 czerwca 1492 r.), Zygmunta Starego, Zygmunta Augusta oraz Stefana Batorego, który zbudował w Grodnie zamek.
Tak umierała I Rzeczpospolita, a wraz z nią stołeczność Warszawy i jedność terytorialna Mazowsza rozszarpanego pomiędzy Prusy i Austrię. 25 listopada 1795 w 31 rocznicę swojej koronacji. Stanisław August Poniatowski abdykował. Dwa lata później – 26 stycznia 1797 r. w Petersburgu przedstawiciele Austrii, Prus i Rosji podpisali konwencję o ostatecznym zatwierdzeniu podziału Polski. Król Stanisław August Poniatowski zmarł na wygnaniu w Pałacu Marmurowym w Petersburgu 12 lutego 1798 r.i tam też został pochowany w krypcie kościoła katolickiego p.w. Św. Katarzyny. Po 140. latach prochy króla sprowadzono w latach II Rzeczpospolitej – 14 lipca 1938 r. – do rodzinnego Wołczyna, skąd 15 grudnia 1988 r. przetransportowano je do Warszawy i dwadzieścia lat temu – 14 lutego 1995 r. złożono w krypcie Archikatedry Św. Jana.

Komentarze