Podział Mazowsza to jeden z najbardziej niebezpiecznych pomysłów, jakie próbuje się wprowadzać w czyn.
Oto kilka przykładów, które mówią przeciwko podziałowi Mazowsza.
Nowe województwo nie będzie miało stolicy. Gdyby nawet wybrać Radom, Płock czy Siedlce to do miejsc skrajnych województwa jest tak daleko, że nie sposób będzie załatwić formalności urzędowych tak jak dotychczas.
Ponadto taka zmiana nie może być dokonana podczas trwania kadencji radnych. Przerwanie kadencji radnych oznacza naruszenie Konstytucji oraz ustaw o samorządzie wojewódzkim, a także narusza Europejską Kartę Samorządu Terytorialnego.
Zwiększenie biurokracji. Wszystkie urzędy wojewódzkie będą musiały zostać podwojone.
Następna sprawa to zadłużenie. W obecnej chwili zadłużenie województwa mazowieckiego jest około 800 mln. Jeśli podzielimy to proporcjonalnie to 86% zadłużenia przypadnie na resztę województwa, a tylko 14% na Warszawę. Chciałbym też przypomnieć, że to Warszawa jest tym koniem pociągowym całego województwa. I co? Pozbywamy się kogoś kto przynosi nam dochody na całe województwo który to kształtuje nam PKB województwa Mazowieckiego.
Dostęp do Funduszy Unijnych nie poprawi się a na pewno pogorszy. Zgłoszenie nowego województwa podważa wszystkie analizy i wyliczenia, które były przedstawione Unii Europejskiej. Zrobienie nowych wyliczeń może skutkować opóźnieniem wypłaty środków unijnych lub całkowite ich zablokowanie.
Jest wiele innych aspektów które są przeciwko podziałowi Mazowsza. Jest to czysto polityczne posunięcie partii rządzącej, a podstawowym „NIE DLA PODZIAŁU MAZOWSZA” jest to, że mieszkańcy Mazowsza są przeciwni temu podziałowi, co wskazują wszystkie wyniki sondaży.
Przewodniczący powiatu sochaczewskiego Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej
Adam Kloch
źródło: https://e-sochaczew.pl/wiadomosci

Komentarze