Teza do dyskusji, to fałszerstwa w wyborach do sejmiku mazowieckiego.
A oto cytaty z relacji z dyskusji na ostatnim posiedzeniu Sejmiku Mazowieckiego:
Mazowieccy radni SLD próbowali przeforsować apel do pani premier o objęcie specjalnym nadzorem wyborów do Sejmiku Mazowsza. – Dlaczego?
“Cztery lata temu w wyborach do sejmiku mazowieckiego nieważnych było aż 300 tys. głosów, z tego aż 90 tys. – z powodu postawienia więcej niż jednego krzyżyka. – Ludzie u nas po prostu nie wiedzą, jak głosować. Proszę o rozsądek, taki apel kompromitowałby Sejmik” – skomentował Adam Struzik (PSL), marszałek województwa.
W ostatnich wyborach do Sejmiku Mazowsza oddano aż 300 tys. nieważnych głosów. Większość w nich – w okręgach poza Warszawą. Aż 87 tys. głosów było nieważnych z powodu postawienia na karcie do głosowania więcej niż jednego krzyżyka. W niektórych komisjach odsetek nieważnych głosów sięgał 30 proc. W skali całego województwa, pomijając Warszawę, prawie co piąty głos był nieważny (w stolicy tylko 4-6 proc.). To odsetek znacząco wyższy niż w innych regionach. “Gazeta Wyborcza”.
Socjolodzy i politolodzy nie potrafią wyjaśnić, dlaczego na Mazowszu tak dużo jest głosów nieważnych, a zwłaszcza – dlaczego głosów z kilkoma skreśleniami jest więcej niż w innych województwach. Tam, gdzie odsetek nieważnych głosów przekraczał jedną piątą, statystycznie lepiej wypadał PSL.
“Ludzie nie wiedzą, do czego służy sejmik”… ???
Mapa nieważnych głosów w wyborach do samorządu wyraźnie pokazuje, że granica województwa mazowieckiego jest granicą znaczących różnic w odsetku głosów nieważnych. To powinno dać wiele do myślenia. Można mieć duże wątpliwości co do rzetelności wyników w gminach, gdzie rządzi PSL i ta partia deleguje większość członków komisji wyborczych… twierdzi radny Andrzej Snarski (PiS).
Wniosek: Nie ma logicznego wytłumaczenia – oprócz fałszerstw.
W 2010 r. w wyborach do śląskiego sejmiku oddano mniej niż 10 proc. nieważnych głosów. Na Mazowszu – 14 proc., a licząc bez Warszawy – prawie 20 proc. Możemy udawać, że nie ma tematu. Ale temat jest, tu mamy masowe fałszerstwo.
Za wystosowaniem apelu do pani premier zagłosowało 15 radnych PiS i SLD. Pięcioro radnych PO (w tym m.in. Stefan Kotlewski startujący w okręgu płockim, gdzie startuje także marszałek Adam Struzik, a odsetek nieważnych głosów w 2010 r. przekraczał jedną piątą) wstrzymało się od głosu. Jednak w sumie 18 radnych PO i PSL było przeciw i sejmik apelu do pani premier nie wystosuje.

Komentarze